środa, 16 stycznia 2019

Bezdomne zwierzęta i ich sytuacja na Rodos

Temat bezdomności zwierząt jest bardzo szeroki i porusza wiele ludzkich serc. W Internecie możecie spotkać wiele artykułów dotyczących wałęsających się po Grecji bezpańskich psów oraz dzikich kotów. Są opowieści o „bohaterskich” turystach ratujących zwierzęta oraz o bezduszności Greków. 

Koty w porcie Mandraki

Jednak jak w każdej sprawie, także i w tej prawda leży pośrodku.




Dwie strony tej samej monety


Grecy to tez ludzie, podobnie jak Polacy i wiele innych nacji. Spotkać wśród nich można ludzi, którzy nie lubią zwierząt, takich którzy mają ograniczone horyzonty, takich którzy je krzywdzą i są obojętni. Obok nich mieszkają prawdziwi altruiści, ludzie, o których się nie mówi, których nie wychwala się za normalne ludzkie zachowania. To nie tylko mieszkający w Grecji obcokrajowcy. Wielu z nich to rodowici Grecy, którym los zwierząt nie jest obojętny. Sama znam wiele takich przykładów. To mężczyzna, który stary dom oddał kotom, opiekuje się nimi, dokarmia i leczy. To rybak, który dzieli się swoim połowem z kotami. To mężczyzna, który założył własne mini schronisko dla bezdomnych psów. W końcu pani weterynarz, która leczy zwierzęta po kosztach, a często za darmo. I nikt nie zastanawia się, jak ona sobie radzi?

Pies śpiący podczas zimna w sklepie Lidl

Jak rozpoznać bezdomne zwierzę?


W czasie pobytu można spotkać na swojej drodze wiele zwierząt. Na Rodos największą grupę stanowią koty, które o ile żyją na ulicy, wypracowały sobie strategię przeżycia, polegającą na przebywaniu w miejscach, gdzie mogą dostać pokarm. Dlatego też największe ich skupiska są w miejscach często uczęszczanych, przy hotelach lub restauracjach. Sporo jest ich również w portach, gdzie mogą liczyć na kąski od rybaków. Bezdomne koty często są odławiane w celu zaszczepienia i sterylizacji. Te wysterylizowane możecie rozpoznać po przyciętym koniuszku ucha lub po wyciętym na uchy znaku V.

Drugą, mniej liczną grupę stanowią wałęsające się psy. Nie każdy wałęsający się pies jest bezdomny. Zdarza się, że jakiś uciekł właścicielowi, który albo go szuka, albo wie, że pies sam wróci. Te bezdomne często mają pomarańczowe obróżki, świadczące o tym, że są objęte opieką i jest pod nadzorem, którejś z organizacji. Jeżeli na obroży wisi brelok, to znaczy, że pies został zaszczepiony, a na breloku wybito miesiąc i rok ostatniego szczepienia. Bezdomne psy są także sterylizowane, by nie rozmnażały się. Sterylizowane suki mają często tatuaż w okolicy pępka, świadczący o przebytym zabiegu.

Bezdomne koty przy Nowym Rynku w Rodos

W jaki sposób można pomóc zwierzętom?


Zwierzęta żyjące na ulicy najczęściej są łagodne i przyjazne ludziom. Jednak niekiedy walczą ze sobą, zwłaszcza o pożywienie, niekiedy o teren. Najgorszą rzeczą, którą można zrobić jest próba ich rozdzielenia. Nie należy się angażować w ich rozgrywki. Niestety z takich walk, zwierzęta mogą wyjść poszkodowane i dlatego sporo z nich nosi na sobie obrażenia. Jeżeli chcesz pomóc takiemu zwierzęciu, to możesz zadzwonić do organizacji pomagającej zwierzętom (niedługo napiszę o nich i podam kontakty). Niestety liczcie się z tym, że pomoc będzie znikoma, lub żadna, bo organizacje te mają ograniczone środki i wiele zwierząt pod opieką.

Bezdomny pies przy Nowym Rynku w Rodos

Można zabrać zwierzę do weterynarza, co jednak wiąże się z kosztami, o czym warto pamiętać, gdyż weterynarz to mimo wszystko nie organizacja charytatywna i też musi z czegoś żyć.

Jednak to co można zrobić, to nakarmić zwierzaka. Nieważne, czy to kot, czy pies, z wdzięcznością przyjmie posiłek oraz wodę, szczególnie w letnie, upalne dni.

Jeżeli nie chcesz lub nie możesz pomóc zwierzęciu, to nie szkodź! Nie bij, nie przeganiaj i nie strasz. Zwierzę nie prowokowane nie ugryzie i nie zaatakuje pierwsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz