sobota, 24 października 2015

Diakos Aleksander

Spacerując promenadą ciągnącą się wzdłuż nabrzeża portu Mandraki napotkać można pomnik mężczyzny rzucającego granat.


Niektórzy pewnie zastanawiają się, kto to taki i czym zasłużył sobie na pomnik, w dodatku w takim miejscu?


Zanim dotarłam do wiarygodnych źródeł, usłyszałam wiele historii o tym, że to grecki bohater, który przeciwstawił się najeźdźcom w czasie wojny. Wiele w tym prawdy, lecz nie znałam szczegółów, a jako ciekawska z natury kopałam dalej.
Okazało się, że pomnik postawiono urodzonemu na Halki, wyspie położonej u zachodniego wybrzeża Rodos, oficerowi armii greckiej.
Aleksander Diakos, bo takie jest jego imię, urodził się na wyspie w 1911 roku. W latach 30-tych udał się na studia do Aten, zaś o ich ukończeniu w 1934 roku wstąpił do greckiej armii, z nadzieją na walkę i wyzwolenie kraju spod włoskiej okupacji.
Okazję do walki stworzył mu wybuch wojny włosko – greckiej. O godzinie 3.00 w nocy 28 października 1940 roku premier Grecji Joanis Metaksas otrzymał od ambasadora Włoch ultimatum, w którym żądano zgody na okupację Grecji przez wojska włoskie i prawa do swobodnego przemarszu. Premier miał tylko trzy godziny na odpowiedź i uznając, że stanowisko Włoch nie daje możliwości negocjacji, odrzucił żądania. Kiedy o 6.00 rano tego samego dnia armia włoska rozpoczęła działania przeciwko Grecji. Porucznik Diakos znajdował się wówczas w górach Pindos i pierwszy poprosił o wysłanie na front.
Podczas potyczki 1 listopada 1940 roku zginął, stając się greckim bohaterem narodowym, jako pierwszy oficer poległy w tej wojnie, na granicy grecko-albańskiej.





Nie doczekał końca wojny, ani wyzwolenia Dodekanezu, lecz doczekał się wielu pomników (w tym na rodyjskich Mandrakach) oraz pamięci wśród potomnych, dla których stał się symbolem narodowym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz