wtorek, 21 kwietnia 2015

Wyspa Symi

Będąc na Rodos warto zrobić sobie wycieczkę na pobliską wyspę Symi. Nie jest to wyspa, lecz raczej wysepka o powierzchni zaledwie 58 kilometrów kwadratowych.


Położona jest ona 21 mil na północny zachód od wyspy Rodos.

Dostać się można na nią z portu Mandraki lub z portu Kolona. Przez cały rok pływa tam katamaran linii Dodekanisos Seaways, a niekiedy zatrzymuje się nawet prom Blue Star.
Jeżeli interesuje nas nie sam środek transportu, lecz raczej rejs wycieczkowy, to warto wybrać jakiś mniejszy stateczek, których w sezonie pływa pełno z portu Mandraki lub wypłynąć katamaranem Dodekanisos Express.
Ceny takiego rejsu są zróżnicowane i wahają się od 18 do 34 euro od osoby dorosłej, w dwie strony.
My popłynęliśmy na wyspę w Niedzielę Palową, korzystając z promocji cenowej, 25 euro za osobę. Małe dzieci miały szansę załapać się na rejs za darmo. Stateczki płyną na Symi nawet 2 godziny. Katamaranem przepłynęliśmy do Panormitis, na Symi w czasie 50 minut.


Symi przez wieki związana była z Rodos historią oraz więzami gospodarczymi. Do dnia dzisiejszego odwiedzając Rodos, wiele osób odwiedza, niejako w pakiecie, właśnie maleńką Symi. A skąd taka nazwa? Według mitologii to wyspa, która podarował swojej ukochanej Symi, bóg morza, nadając wyspie jej imię.
Historia Rodos i Symi również była podobna. Obie wyspy przechodziły z rąk do rąk, a każda taka zmiana pozostawiała po sobie ślady. Jednak w trakcie panowania tureckiego wyspa radziła sobie całkiem nieźle, a wszystko za sprawą zdolnych budowniczych statków, dzięki którym wyspa miała specjalne przywileje.
Drugim źródłem utrzymania wyspiarzy, od wieków  aż po dzień dzisiejszy jest połów gąbek. Jednak nie oszukujmy się, w obecnych czasach, głównym źródłem utrzymania mieszkańców jest turystyka.

Wracając do rejsu wycieczkowego to zwykle kieruje się on najpierw na południowo wschodni cypel wyspy, do klasztoru Panormitis. O klasztorze nie będę pisała ponownie, gdyż pisałam ostatnio, a chętnych odsyłam do lektury tutaj.


Drugim punktem wycieczki jest miasto Symi, do którego z Panormitis można dostać się na dwa sposoby. Pierwszym jest jazda samochodem kilkanaście kilometrów, dobrze utrzymaną drogą, przez środek wyspy lub drogą morską, wzdłuż wschodniego wybrzeża wyspy. My rzecz jasna popłynęliśmy wzdłuż wschodniego wybrzeża wyspy, na północ. Rejs z Panormitis do Symi trwa około pół godziny, zaś krajobraz nie jest zbyt urozmaicony. Głównie dominują góry i zatoki ukryte wśród skał.

Wpłynięcie do głęboko wciętej zatoki Limin Symi, w której leży port Gialos, robi ogromne wrażenie. Otaczające zatokę wzgórza pokryte są kolorową mozaiką elewacji, które schodząc kaskadowo w stronę zatoki i portu tworzą malowniczy widoczek. Jest to zapewne najpiękniejszy port w Grecji. U jego wejścia stoi XIX wieczna wieża zegarowa.
Samo miasto składa się z dwóch części. Z dolnej, rozłozonej wokół portu Gialos oraz z górnej, zwanej Ano Symi lub Chora.

Zatrzymajmy się na chwilę w Gialos. Dominują tutaj piękne XIX wieczne rezydencje, dobrze zachowane i odnowione. Znajduje się tutaj wiele kawiarni, tawern oraz sklepów z pamiątkami, rozłożonych wzdłuż nabrzeża. W rzeczywistości, od 1970 roku cały ten obszar jest obszarem chronionym architektonicznie, ze względu na znaczenie budynków.
Z okolic portu można dostać się do górnego miasta na kilka sposobów. Można wejść w sposób niekontrolowany w gąszcz uliczek i zagubić się wśród kolorowych domków Górnego Symi lub można wejść kamiennymi schodami zwanymi Kali Strata, które zawiodą nas prosto do ruin joannickiego zamku i stojącego obok kościoła Matki Boskiej Z Zamku, czyli Panagia tou Kastrou. Z góry rozciąga się wspaniała panorama portu i zatoki.


Co można robić na Symi? Sposobów spędzania wolnego czasu jest wiele. Oprócz już wspomnianego, a z upodobaniem stosowanego przez nas szwędania się po Chorze, można zwiedzać, zrobić zakupy lub dobrze zjeść.
Symi stawia na tradycyjną kuchnię, zaś mieszkańcy wyspy szczycą się długowiecznością. Być może dieta też ma na to jakiś wpływ. Jednak wracając do tematów kuchennych to grzechem jest będąc na Symi nie spróbować zjeść owoców morza. Mieszkańcy są szczególnie pomysłowi w ich przygotowaniu: ośmiornice gotowane na różne sposoby (w sosie, winie, z oliwkami, z makaronem), zupa rybna, homary, krewetki. Tradycyjne potrawy to ciasto z serem i krewetki smażone w cieście, nadziewane kalmary, sardynki w liściach winogron lub smażone z czosnkiem i pietruszką. Kto nie lubi owoców morza lub ryb może wybrać kurczaka również przygotowanego na różne sposoby, pastitsada, czyli sos z makaronem, keftedes z cebulą i śmietaną oraz dania z roślin strączkowych: revithokeftedes, czyli klopsiki z ciecierzyce, soczewica z cebulką lub fakoryzo, czyli soczewica z ryżem.

Posileni odpowiednio możemy wybrać się na zwiedzanie. Wybierać można wśród kilku Muzeów. Położone w Gialos, Muzeum Morskie powstało w 1983 roku. Zobaczyć w nim można stare mapy, modele statków, kombinezony nurków i inne eksponaty, które przedstawiają długą, morską i rybacką tradycję wyspy. Muzeum otwarte jest codziennie od 10:00 do 15:00.

Drugie miejsce warte odwiedzenia to Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne, znajdujące się w Ano Symi, w okazałej klasycystycznej willi. W muzeum znajdują się trzy kolekcje: archeologiczna, bizantyjska oraz miejscowego folkloru. Eksponaty z wystawy archeologicznej są wynikiem wykopalisk na wyspie i są to głównie rzeźby. Na kolekcję bizantyjską składają się głównie ikony, monety oraz rękopisy muzyczne.
Kolekcja folklorystyczna jest bogatsza niż dwie pozostałe i obejmuje tradycyjne stroje, instrumenty muzyczne, ręcznie tkane materiały, narzędzia codziennego użytku oraz zdjęcia, przedstawiające minione czasy. To muzeum może jest małe, ale bardzo ciekawe i dające pogląd na historię i tradycje tej małej wyspy.


Oczywiście jest to niewielki fragment tego, co można zobaczyć na Symi. Jednak, gdy jest się jednym z wielu „jednodniowych” turystów, nie będziemy mieć czasu na to wszystko.
Idealnym rozwiązaniem jest pobyt kilkudniowy. Nie ma tutaj wielkich kurortów, ani nowoczesnych hoteli. Znajdzie się jednak kilka niewielkich hotelików, zawsze można też wynająć pokój, w którejś willi.
Przebywając nieco dłużej na Symi, możemy wynająć samochód, skuter, rower lub taksówkę i udać się na objazd wyspy. Wyspa jest niewielka i na upartego można ją poznawać i pieszo.
Do zobaczyć i gdzie się udać? Do ciekawszych miejsc należy stary port rybacki w Pedi, położony nad malowniczą zatoką, miasteczko Nimporios, gdzie znajduje się sztucznie usypana piaszczysta plaża, klasztor św. Bazylego na północy, klasztor św. Filemona lub św. Emiliana na zachodzie. Na południowo zachodnim cyplu Kefalos znajduje się kolejny klasztor, św. Mikołaja, zaś w niewielkiej odległości od niego znajduje się naturalna piaszczysta plaża Agios Nikolaos Kefalis.

Bez względu na to czy wybierzemy się w jednodniową wycieczkę na Symi, czy zdecydujemy się na kilkudniowy pobyt, nie powinniśmy żałować swojej decyzji.

5 komentarzy:

  1. Witam czy z Rodos na Simi w sezonie letnim odpływa tylko jeden szybki katamaran bo chciałbym się tam wybrać sam bez wycieczki ,stateczkami rejs trwa trochę długo i jak nie zgubić się w tych uliczkach w drodze do Chory jest jakiś sposób lub mapa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sezonie pływa wiele jednostek. Wszystkie odpływają bądź z portu Kolona lub z portu Mandraki. Wycieczka samodzielna to najlepszy sposób zwiedzania :) Co do gubienia się w Chorze to sami błąkaliśmy się po niej, ale z przyjemnością. Wskazówek udzielali miejscowi ;) Zresztą Chora położona jest na zboczu, więc nie da się za bardzo zgubić, żeby dojść do Ghialos wystarczy iść w dół. Nie mieliśmy mapy, ale można skorzystać z Internetu tutaj: https://www.viamichelin.pl/web/Atrakcje-Turystyczne?geoboundaries=36.612703,27.8385133:36.6137536,27.8403237 lub wziąć schematyczną mapkę, z portu podczas zakupu biletu.

      Usuń
  2. Dziękuję za szybką odpowiedź ale chodzi mi o to czy są jakieś inne szybkie jednostki bo jak na razie jest tylko o g,8.30 katamaran

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dwa katamarany Dodekanisos Seaways: Dodekanisos Express oraz Pride Dodekanisos. W tej chwili oba pływają zamiennie o godz. 8:30 ale w sezonie to się zmienia np. Pride wypływa o 13:00 ale wracać trzeba już statkiem Panagia Skiadeni, który płynie półtorej godziny.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję pozdrawiam Andrzej.

      Usuń