niedziela, 30 listopada 2014

Andrzejki na Rodos

Jak obchodzi się Andrzejki w Polsce wiedzą wszyscy. Zabawa, spotkanie z przyjaciółmi, wieczór wróżb.


Oczekiwałam czegoś podobnego tutaj, tym bardziej, że w gronie znajomych znajduje się jeden Andreas. Nic bardziej mylnego. Oprócz zwykłego imieninowego spotkania, nie odbyło się nic. Sam zainteresowany zapytany o to, czym wyróżnia się ten dzień, odpowiedział
skromnie, że... niczym.

Tak naprawdę, to trochę różni się, lecz nie w znaczeniu, jaki znamy. Jest to ostatni dzień przed postem, lecz równocześnie dzień, którym wchodzimy w okres zimowy. Według tradycji, bowiem to święty Andrzej przynosił zimę.

Nie jest również prawdą, że jest to całkiem zwykły dzień. W wigilię św. Andrzeja, w kościołach pod jego wezwaniem odbywają się liturgie. Ot, taka specyfika państwa kościelnego. Oprócz tego w wielu domach spotykają się gospodynie, by razem przygotowywać słodkości.

Nie są to jednak zwykłe ciasta, lecz smażone w świeżo wytłoczonym oleju pączki, czyli loukoumades, naleśniki oraz specjalność kilku rodyjskich wiosek, tradycyjne takakia. Te ostatnie, bardzo przypominają baklawę, a to za sprawą składników. Jednak w odróżnieniu od niej, inne jest ciasto oraz sam sposób wykonania. Może w przyszłe Andrzejki skuszę się i przygotuję takakia w domu. Co do loukoumades to przepis znajduje się tutaj.


Zwyczaj smażenia słodkich pączków, jest tutaj, szczególnie na wsiach bardzo przestrzegany. Istnieje, bowiem przesąd, który mówi, że kto tego zwyczaju zaniedba, zostanie przez świętego ukarany... przebiciem patelni. Stąd też, święto Andrzeja, nazywa się także „Trypotigana”



Przygotowywane na pączki ciasto służy nie tylko do smażenia słodkości. Jego częścią kreśli się znak krzyża na spiżarniach, domach, magazynach czy innych pomieszczeniach, gdzie przechowuje się żywność. Wszystko to ma chronić produkty przed szkodnikami i zepsuciem.

Według mnie to zwyczaj smażenia loukoumades czy przygotowywania takakia, to takie słodkie pożegnanie przed kilkutygodniową wstrzemięźliwością. Jednak zastrzegam, że jest to moje osobiste zdanie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz